
Zabiegi laserowe, mające na celu usunięcie blizn, stają się coraz bardziej popularne, warto więc dowiedzieć się nieco więcej na ich temat. Wciąż do najtańszych nie należą, aczkolwiek ich skuteczność wynagradza cenę. Wśród takich metod prym wiodą dwie z nich: dermabrazja, oraz laser frakcyjny.
Zacznijmy od tego pierwszego sposobu. Wykorzystuje się w nich lasery typu Cq2 i erbowe, czyli jedne z najnowszych osiągnięć w dziedzinie nauki. Wiązka światła w obu przypadkach jest w nich w odpowiedni sposób ukształtowana, tak aby osiągnąć jak najlepsze wyniki podczas usuwania blizn. Sam zabieg polega na podgrzewaniu tkanek i albo je przecina, albo odparowuje. W ten sposób usuwa się stary, zniszczony naskórek, a głębsze pokłady zdrowej skóry pozostają nienaruszone. Chociaż przy dermabrazji nie pojawia się krew, to jednak jest to zabieg bolesny, aczkolwiek na szczęście, wykonywany przy znieczuleniu. Po mniej więcej tygodniu usunięty naskórek jest zastępowany przez nowy, skóra staje się bardziej jędrna (przez pewien czas jest lekko zaróżowiona) i blizny znikają. Zazwyczaj do osiągnięcia pełnego efektu wystarczy tylko jeden zabieg.
Lasery frakcyjne to obecnie jedne z najnowocześniejszych urządzeń tego typu. Coraz bardziej modne staje się stosowanie się ich do usuwania blizn (wcześniej sprawdzały się głównie w wygładzaniu zmarszczek). W zasadzie działają one podobnie jak wyżej opisane z tym, że zważywszy na to, że są nowsze, są bardziej dokładne w tym co robią i bardziej skuteczne. Dodatkowo po zabiegu widoczny jest efekt napięcia skóry, a jednocześnie jej wygładzenia (liftingu). Stosowanie laserów frakcyjnych jest bezpieczne, chociaż lekarze odradzają takie zabiegi osobom, które mają nowotwór, a także kobietom w ciąży i w okresie karmienia.
Odpowiadając na drugą część pytania zadanego w tytule, trzeba jasno powiedzieć: tak, zabiegi laserowe są bardzo skuteczne w usuwaniu blizn, również tych głębokich. Wciąż dla wielu istotną kwestią jest cena. Z drugiej strony, czy warto oszczędzać na wyglądzie i wynikającym z niego dobrym samopoczuciu?